Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 24 stycznia 2012

Polski trudny nawet dla Polaków!

Językoznawcy ulegli!

Istnieją w polszczyźnie trzy czasowniki, które od lat sprawiały mówiącym wiele kłopotu, ale... już nie będą. Chodzi o mleć (np. kawę), pleć (np. grządki w ogródku) i słać (np. łóżko). Mało kto z Polaków stosował się do norm i nakazów językoznawców, którzy twierdzili, że to jedynie poprawne formy, ugruntowane tradycją. Prawie powszechnie słyszało się zwroty zmielić kawę, pielić (albo plewić) warzywa, pościelić łóżko.


Co się stało? Dlaczego większość ludzi nie zaakceptowała bezokolicznikowego brzmienia mleć, pleć, słać? Dlaczego woli do dziś mówić mielić, pielić, ścielić?

Stało się tak dlatego, że rozchwiana jest odmiana tych czasowników. Otóż wskutek różnych czynników oddziałujących na nie w ciągu wieków mleć, pleć, słać przyjmują inne formy w czasie teraźniejszym (i przyszłym), a inne w czasie przeszłym. Tradycyjna norma nakazuje mówić i pisać:

w czasie teraźniejszym: ja mielę, pielę, ścielę; ty mielesz, pielesz, ścielesz; on miele, ściele, piele; my mielemy, pielemy, ścielemy; wy mielecie, pielecie, ścielecie; oni mielą, pielą, ścielą (w czasie przyszłym - z przedrostkiem z-);

- w czasie przeszłym: ja mełłem, pełłem, słałem; ty mełłeś, pełłeś, słałeś; on mełł, pełł, słał; my mełliśmy, pełliśmy, słaliśmy; wy mełliście, pełliście, słaliście; oni mełli, pełli, słali.

Niestety, te różnorodne formy osobowe czasowników mleć, pleć i słać nie zostały przyjęte przez użytkowników polszczyzny po pierwsze dlatego, że językoznawcy podporządkowali je koniugacji -e, -esz, a po drugie, że w czasie przeszłym zawierają zbitki głoskowe -łł i -łl, trudne do wymówienia. Mówiący postanowili więc sobie ułatwić życie. Nie przejmując się nakazami, wprowadzili własny wzorzec odmiany:

- ja mielę, pielę, ścielę; ty mielisz, pielisz, ścielisz; on mieli, pieli, ścieli; my mielimy, pielimy, ścielimy; wy mielicie, pielicie, ścielicie; oni mielą, pielą, ścielą.

Jak widać, włączyli omawiane czasowniki do koniugacji -ę, isz (o wiele częstszej). Ale na tym nie koniec. Zmienili też postać bezokolicznikową mleć, pleć, słać na mielić, pielić, ścielić. Następny krok był łatwy do przewidzenia: w czasie przeszłym pojawiły się formy: ja mieliłem, pieliłem, ścieliłem; ty mieliłeś, pieliłeś, ścieliłeś; on mielił, pielił, ścielił; my mieliliśmy, pieliliśmy, ścieliliśmy; wy mieliliście, pieliliście, ścieliliście; oni mielili, pielili, ścielili.

Przez wiele lat językoznawcy trwali przy swoim, to znaczy przy formach mleć, pleć, słać, większość mówiących zaś (nawet ci, którzy wiedzieli, że naruszają tradycyjną normę) wolała się posługiwać wygodniejszymi formami mielić, pielić, ścielić. Wyjście z tej patowej sytuacji znalazł dopiero prof. Andrzej Markowski z Uniwersytetu Warszawskiego, autor Nowego słownika poprawnej polszyczyny PWN. Otóż jego zdaniem we współczesnej polszczyźnie trzeba wyróżnić dwa poziomy normy: normę wzorcową i normę potoczną. Według pierwszej ciągle musimy mówić mleć, pleć, słać; mielesz, pielesz, ścielesz; mełłeś, pełłeś, słałeś, druga zezwala na posługiwanie się formami mielić, pielić, ścielić; mielisz, pielisz, ścielisz; mieliłeś, pieliłeś, ścieliłeś, z tym że słowniki zaopatrują je w kwalifikator potoczności. Takie rozwiązanie podoba się także prof. Janowi Miodkowi, który chwali autorów Nowego słownika poprawnej polszczyzny PWN i Praktycznego słownika poprawnej polszczyzny nie tylko dla młodzieży za to, że wariantywnie potraktowali omawiane tu czasowniki i wreszcie rozwiązali sprawę.

Z pewnością osoby dbające o polszczyznę nadal będą mówić: Dlaczego nie chcesz zemleć kawy; Niepotrzebnie mielesz językiem; Wczoraj pełliśmy z babcią ogród;  Czy posłałeś łóżko?, ale nie będzie już teraz można traktować jako ewidentny błąd zwrotów zmielić kawę, mielisz językiem, pieliliśmy ogródek czy pościeliłem łóżko. Zresztą co do czasownika ścielić, to językoznawcy najwcześniej dopuścili go obocznie do użycia. Choć uważali tę postać za prowincjonalizm, zaaprobowali ją w polszczyźnie ogólnej (podobno w Warszawie częściej słyszało się ścielić łóżko niż słać łóżko). Być może tak się stanie z czasownikiem plewić, uznawanym jeszcze do niedawna za regionalny (mówi się czasem, że ogród był plewiony). Jeśli tak, możliwe będą trzy postacie jednego bezokolicznika: pleć, pielić i plewić.

Zyskując zgodę językoznawców na posługiwanie się formami mielić, pielić, ścielić, uważajmy jednak na, by się nie narażać na śmieszne sytuacje, jak w anegdocie sprzed lat. Otóż pewna babina ze wsi, zobaczywszy w delikatesach informację "Mielimy kawę" - a działo się to w czasach, gdy o tę używkę było niezwykle trudno, sprzedawano ją nie zmieloną - spytała sprzedawczynię, kiedy znowu przywiozą kawę. Po prostu w gwarze ludowej mielimy znaczyło mieliśmy...

( źródło i dalsza część artykułu: http://obcyjezykpolski.interia.pl/?md=archive&id=67)

środa, 11 stycznia 2012

Anglicyzmy

Dziś na warsztat bierzemy zapożyczenia, a w szczególności anglicyzmy.

Anglicyzm to słowo lub konstrukcja występująca w danym języku, zapożyczone z języka angielskiego.
Anglicyzmy rozprzestrzeniają się głównie z powodu globalizacji języka angielskiego na inne języki. Zwolennicy tradycjonalizmu języka uważają to zjawisko jako "plagę", usiłując ją zwalczać, przez m.in. promocję rodzimych określeń lub zakazywanie używania anglicyzmów (co ma miejsce we Francji).
W języku polskim uważane jest to za kolejną falę neologizmów po wielu zapożyczeniach z francuskiego, niemieckiego i innych. Słowa zapożyczone z obcych języków stopniowo wnikają w język, co wiąże się często z coraz większym ich spolszczeniem. Przykładem może być słowo "mecz", które jest anglicyzmem - jeszcze w latach 30. XX wieku pisano je "match".
Główne strefy tematyczne, na które anglicyzmy mają największy wpływ to:
  • terminologia naukowo-techniczna: flesz, kompakt, komputer, kontener, stres, trend, walkman;
  • sport: aut,badminton, bekhend, bobslej, debel, derby, doping, dżokej, forhend, hokej, lider, mecz, net, open, outsider, ring, rugby, set, team, tenis, walkower;
  • kultura i rozrywka: bestseller, blues, country, disco, DJ (disc jockey), drink, fan, happening, heavy-metal, hit, hobby, longplay, musical, party, playback, pop, pub, puzzle, quiz, remake, rock, serial, singel, show, thriller, wideoklip;
  • słownictwo komputerowe: driver, joystick, mysz (semantyczne), serwer, skaner;
  • ekonomia, handel, przedsiębiorczość: biznes, biznesmen, bizneswoman, boom, boss, broker, holding, joint venture, leasing, menedżer, monitoring, sponsor;
  • moda: dżersej, dżinsy, klipsy, lycra, topless;
  • polityka: budżet, lider (partii), lobby, establishment;
  • zdrowie i uroda: aerobic, lifting, jogging, peeling;
  • życie codzienne: baby-sitter, happy end, logo, marker, market, notebook, puzzle, ranking, snack bar, scrabble, show, teflon, weekend;
  • żeglarstwo: slup, spardek, spinaker, szekla, szkuner;
  • żywność: cheeseburger, chipsy, dressing, fast food, grill, hamburger, hot dog, lunch, popcorn, sandwich, tost.
Zapożyczenia ukryte (kalki językowe):
  • dokładnie - słowo używane w np. Zdenerwował Cię? - Dokładnie! - dokładnie używane jako wykrzyknik wyrażający zgodę (polskie oczywiście!, pewnie, że tak!, no właśnie!), nie zaś precyzję działania bądź wykonania, jest niepoprawnym zapożyczeniem ang. exactly mającym sens jak podano (również: właściwie w pytaniach o szczegóły; where exactly were you sleeping? – gdzie właściwie spałeś?), choć sam wyraz exact niesie ze sobą znaczenie ścisłości, dokładności, precyzji;
  • obraz: obraz amerykańskiego reżysera - obraz w znaczeniu "film" jest tłumaczeniem ang. picture pochodzącym od motion picture, dosł. ruchomy obraz;
  • produkcja: produkcja nominowana do "Oscara" - produkcja w znaczeniu "film" jest tłumaczeniem ang. production;
  • definiować: trudno mi zdefiniować swoje uczucia - definiować w znaczeniu "nazywać, określać" jest tłumaczeniem ang. to define;
  • wydawać się być: on wydaje się być mądry, zamiast on wydaje się mądry jest tłumaczeniem angielskiej konstrukcji he seems to be clever.
Przenikanie anglicyzmów do słownictwa mogą powodować zagrożenie wyparcia rodzimych wyrazów i zwrotów. Językoznawcy negatywnie oceniają zwłaszcza zapożyczenia znaczeniowe (dokładnie, produkcja, definiować). Niemniej jednak w polszczyźnie wciąż jest ich mniej niż na przykład w języku niderlandzkim czy duńskim. Wiele anglicyzmów, które przyjęły się w niektórych językach, zostało odrzuconych w polszczyźnie, na przykład słowo Mister stosowane tylko w przypadku produkcji amerykańskich przegrało w połowie lat 90. z tradycyjnym panem.
Terminologia internetowa jest podatna na wpływ języka angielskiego, co szczególnie widać w powszechnie rozumianych skrótach w rodzaju IM(H)O (in my (humble) opinion - moim (skromnym) zdaniem), BTW (by the way - swoją drogą) czy OMG (oh my God - o mój Boże). Podobnie ma się sprawa ze środowiskiem graczy komputerowych, w którym zdecydowanie przeważają terminy takie jak single player (zamiast tryb jednoosobowy), multiplayer (zamiast tryb wieloosobowy), combos (zamiast kombinacja ciosów), quest (zamiast zadanie poboczne) czy achievement (zamiast osiągnięcie). Niewielki odsetek tytułów gier zostaje spolszczonych (zwykle w przypadku adaptacji utworów czy gier dla dzieci). Stosowanie anglicyzmów zwykle wynika z faktu, że dane słowo po angielsku jest krótsze, a jeżeli tak nie jest, pozostaje się przy polskim odpowiedniku.
Niektóre języki, takie jak na przykład francuski czy hiszpański, skutecznie opierają się napływowi anglicyzmów.
W ostatnich latach w językoznawstwie coraz częściej odchodzi się jednak od stanowiska preskryptywnego, z góry rozstrzygającego, jak język powinien wyglądać, a przyjmuje się raczej stanowisko deskryptywne, tj. biernego opisywania zmian językowych bez ich wartościowania.

wtorek, 27 grudnia 2011

Sylwester


Sylwester (Wigilia Nowego Roku) – noc z 31 grudnia (imieniny Sylwestra) na 1 stycznia, kiedy to świętuje się koniec starego roku i początek nowego, stanowi okres hucznych zabaw, toastów, sztucznych ogni, petard. Organizowane są też bale sylwestrowe.

Papieże, od których miała powstać nazwa święta

Sylwester I

Nazwa święta pochodzi od imienia tego papieża, ponieważ w tym dniu w Kościele katolickim jest obchodzone jego wspomnienie.

Sylwester II

Zwyczaj ten nie powstał, jak to jest czasami rozpowszechniane, w 1000 roku, kiedy to ludzie świętowali, że nie nadszedł koniec świata. (Powszechnie uważano, że koniec świata nastąpi 31 grudnia w roku 999.) Było to za pontyfikatu Sylwestra II.

Sylwester III

Ostatni papież o tym imieniu. Jego pontyfikat był krótki. Ewidentnie nazwa święta nie pochodzi od niego. Narodziło się dopiero na przełomie XIX i XX wieku.
Początkowo obchodzono je w bogatszych warstwach społeczeństwa, stopniowo przedostał się do życia uboższych ludzi. Na początku XX wieku pojawiły się lokalne zwyczaje przeżywania nocy sylwestrowych, na przykład w Danii zeskakiwano z krzesła o północy, a w Hiszpanii od 1909 roku wraz z każdym uderzeniem zegara zjada się jedno winogrono.

czwartek, 15 grudnia 2011

Świąteczne Polskie przysmaki

Jak co roku w Święta Bożego Narodzenia na polskich stołach nie może zabraknąć makowca. Poniżej przepis na to pyszne ciasto!
Ciasto drożdżowe na 3 strucle:
  • 3 szklanki mąki pszennej + do podsypywania (u mnie zazwyczaj około pół szklanki)
  • 180 ml letniego mleka
  • 150 g margaryny (lub masła), roztopionej, ochłodzonej
  • 6 żółtek (białka odłożyć do masy, będą nam jeszcze potrzebne)
  • 45 g świeżych drożdży lub 21 g suchych
  • 6 łyżek cukru
  • 1,5 łyżki oleju
  • pół łyżeczki soli
  • 1,5 łyżki spirytusu (lub np. wódki, rumu)
  • 1 duże opakowanie cukru waniliowego (16 g)
Masa makowa:
  • 500 g maku
  • 250 g cukru (zazwyczaj dodaję mniej)
  • 100 g rodzynków
  • 50 g orzechów włoskich, posiekanych
  • 1 łyżka miodu (można dać wiecej i wtedy zmniejszyć ilosć cukru)
  • olejek migdałowy do smaku
  • cynamon do smaku
  • 1 łyżka miękkiej margaryny
  • kandyzowana skórka pomarańczowa, wedle uznania
Ponadto:
  • lukier
  • trochę maku do dekoracji
  • pergamin/papier do pieczenia
  • olej

Ciasto drożdżowe:
1. Drożdże rozpuścić z cukrem oraz mlekiem (letnim) i odstawić na około 15 minut.
2. Dodać pozostałe składniki i wyrobić ciasto, dodając na koniec rozpuszczony tłuszcz.
Odstawić do wyrośnięcia w ciepłe miejsce.

Masa makowa:
1. Mak zaparzyć w 500 ml wrzącej wody, odstawić do wystygnięcia, dwukrotnie zemleć.
2. Dodać pozostałe składniki (na końcu delikatnie wymieszać z ubitym białkiem, które nam pozostało z ciasta).

Ciasto podzielić według uznania (ja dzielę na 3 części), rozwałkować prostokątne placki, nałożyć masę makową, zawinąć w posmarowany olejem pergamin, zostawiając około 3 cm (nie zakrywając boków), w formie tuby. Uwaga: jeśli ciasto jest zbyt klejące, podsypać mąką w celu zawinięcia masy; końce makowców podłożyć pod spód.

Piec w temperaturze 180 - 190 stopni przez około 30 - 40 minut.
Ciasto polać lukrem i posypać makiem.

I jeszcze przepis na lukier:
  • pół szklanki cukru pudru
  • 2 - 3 łyżki gorącej wody
Rozetrzeć na gładką masę.

Smacznego :)

poniedziałek, 12 grudnia 2011

Polski w Londynie

Język polski staje się coraz bardziej popularny we wszystkich miastach Europy oraz w Stanach Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie a nawet w Azji. Wszędzie tam gdzie mieszkają Polacy, łączą się w pary z obcokrajowcami, wychowują dzieci i gdzie robią interesy, tam wiele osób chce się uczyć języka polskiego.

Wielkiego oblężenia studentów doświadczają ostatnio szkoły językowe w Wielkiej Brytanii a szczególnie te w Londynie. Powód? Coraz liczniejsza populacja Polaków, którzy wyemigrowali do UK. Trzeba też przyznać, że Brytyjczycy coraz chętniej uczą się języków obcych co wynika z ich rosnącej świadomości co do konkurencji na rynku pracy.

A oto efekt zainteresowania Londyńczyków podczas targów językowych The Language Show, które odbyły się w sercu stolicy Wielkiej Brytanii. Nie zabrakło oczywiście i stoisk z bogatą ofertą języka polskiego.

http://www.languageshowconnect.co.uk/lsl2011video/

piątek, 9 grudnia 2011

Nauka polskiego

Nauka języka polskiego oraz odwiedzenie obcego kraju to nie lada wyzwanie. Posłuchajcie przeżyć naszego przyjaciela z Irlandii i jego zmagań z gramatyką, salami i śniegiem.

http://www.rte.ie/radio1/doconone/the-curious-ear-doconone-irishman-warsaw.html

poniedziałek, 5 grudnia 2011

Grudzień

Grudzień – dwunasty miesiąc w roku, według używanego w Polsce kalendarza gregoriańskiego, ma 31 dni.
Nazwa miesiąca (wg Brücknera) pochodzi od słowa gruda (podobnie ukraiński грудень, litewski gruodis). Inna dawniej używana nazwa to prosień lub prosiniec (por. współczesna nazwa miesiąca w języku czeskim prosinec i chorwackim prosinac). Łacińska nazwa December (‘dziesiąty miesiąc’; zobacz: kalendarz rzymski) została zapożyczona przez większość języków europejskich.

Przysłowia:
  • jeśli w grudniu często dmucha, w marcu, kwietniu będzie plucha
  • grudzień – łudzień
  • w grudniu po południu- czyli nigdy